Ileż to krów Hermesie
Znów skradłeś Apollowi?
Tu słońce kolor niesie,
Śmierć berkiem kwiaty goni.

Próżno radość zakwitła,
Chwila palce ominie,
Nie złapiesz sztywną ręką,
Cień je rychło opłynie.

Myśli strugają chaos,
Tony dzielą na czworo,
To porcelanowe ptaki,
Puszczają do mnie oko.

Słucham leniwych dźwięków,
Świata śniegiem głuchego,
Odliczam dni strumieniem
Z kropli humoru wątłego.

Liczę nasze uśmiechy,
Wzajemne, choć osobno.
Nie obawiaj się, Drogi,
Utrzymam dłoń łagodną.

Porcelain bird, 20x20cm, oil on canvas