Day 245 of Current Days: Reheating

My dear, let’s reheat this. It’s quite a good cutlet.

Marleno, Marleno,
posuń się, kochana,
jak za dawnych, ciepłych nocy
poleżmy znów do rana.

Pod kołdrą z mokrej ziemi,
pod foliowym worem,
na gorsze czasy ciebie
zakopałem tu, w ogrodzie.

Marleno, moja sztywna,
przesunże kolana,
za życia uwierałaś,
po śmierci żadna zmiana.

Marleno, moja ciepła,
Gdy od środka gnijesz,
W fiolecie ci do twarzy,
Miłosci aura bije.

Grzechoczą twoje kości,
stawy skrzypią twardo
pomyślałby ktoś jeszcze,
że śmiejesz sie raźno.

Marleno, moja zimna,
za życia sztywną byłaś,
tyle w tym dobrego:
po śmierci niewiele sie zmieniłaś.

Marlena, 80×90 cm, Oil on canvas. A close-up of a bird skeleton, detail.

rehearsal